-Woooow... Niezłe ciuszki nam zafundował, co nie Rose?
-Tak. - odpowiedziałam dość skromnie, gdyż nadal byłam obolała. - Myślisz, że dam radę? Po ostatniej misji ratunkowej ledwo zipie...
-Jasne, że dasz radę. - pocieszała mnie, co było widać. Nie chcę Ci o tym przypominać, ale jeśli przeżyłaś brutalnie pobicie tej paczki od Kailego, to na pewno dasz radę.
Kiwnęłam na znak, że również się z nią zgadzam. Po kilku próbach w założeniu ubrań, nareszcie mogłyśmy iść po ostatnie ważne informacje do Ral'a i wyruszyć na naszą misję. Musiałyśmy wyjść niezauważone. Lea i Jull śpią na samej górze, więc żadna z nich się nie skapnie. Gorzej z pandą od Leanne, która
cały czas żeruje na naszych eukaliptusach. Po zejściu do drzwi frontowych, usłyszałyśmy wielkie tąpnięcia.
- Rose, co to jest? Czyżby Kaiju? - Shai schowała się za kolumną i mruczała pod nosem.
- Nie wiem. Nigdy się nie zdarzyło, żeby atakowały w nocy. Dziwne...
Patrz, idzie !
- Chowaj się ! - machała mi ręką.
Ukryłyśmy się za donicami i czekałyśmy, aż Kaiju sobie pójdzie. Musiałyśmy jak najszybciej stąd "uciec", bo nie możemy się ujawnić.
- Poszedł ? - spytałam się Shai wychodząc zza doniczki.
- Tak, już możemy biec.
- Chwila! Masz napoje energetyczne od Leanne? Gdyby coś się stało, to wiesz, przydadzą się.
- Racja. - cofnęła się i pobiegła czym prędzej do magazynu, a ja zostałam sama
przy wejściu. Schowałam się, żeby przypadkiem ktoś mnie nie zauważył. Po kilku minutach Shailene wróciła z magazynu.
- Rose, mam te prób... Rose? Rose, gdzie jesteś ? - Shai widocznie zaczęła panikować.
- Spokojnie... Nikt mnie nie porwał - zaśmiałam się i wyskoczyłam za Shai.
- Masz szczęście, bo jeszcze sekundka albo dwie i już bym włączyła alarm.
Chwilę się razem pośmiałyśmy i ruszyłyśmy w drogę. Ral powiedział nam, gdzie
jest mała dziura w ogrodzeniu, przez którą możemy wyjść. Shai przeszła bez problemu, ale ze mną był już problem. Co gorsza do moich uszu dochodziły głosy kroków. Po chwili coś zaszeleściło w liściach, spojrzałam na Shai. Prawie niewidocznie kiwnęła w stronę starej lipy.
(Jull?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz